Bez certyfikatu nie sprzedasz lokalu
Właściciele całych budynków oraz mieszkań, chcący je sprzedać lub wynająć, będą musieli uzyskać dla swoich nieruchomości świadectwo energetyczne. Projekt przepisów w tej sprawie przygotowuje Ministerstwo Infrastruktury.
Od
4 stycznia 2006 r. zacznie obowiązywać dyrektywa 2002/91/WE
w sprawie charakterystyki energetycznej budynków. Powstała
więc konieczność dostosowania naszych przepisów
do unijnych wymagań.
- W tej chwili pracujemy nad
projektem ustawy o systemie oceny energetycznej budynków -
mówi Anna Sas-Micuń, główna specjalistka w
Departamencie Architektury i Budownictwa w MI. - Na właścicieli
całych budynków oraz mieszkań chcemy nałożyć
obowiązek uzyskania świadectwa energetycznego. Nie w każdym
jednak wypadku. Dotyczy to tylko właścicieli: nowych
budynków, przeznaczonych do sprzedaży, wynajmu lub
zmodernizowanych. Gdy chodzi o mieszkania, to muszą je uzyskać
ci, którzy chcą je sprzedać lub wynająć.
Świadectwo będzie m.in. informowało o ociepleniu
budynku, szczelności okien według dziesięciu klas
energooszczędności: od A do G. Im wyższa klasa, tym
lepszy standard budynku. Swoją ważność świadectwo
zachowa przez 10 lat. Zostanie ona przedłużona, jeżeli
standardy energooszczędności budynku (mieszkania) się
nie pogorszą.
Przez pierwsze trzy lata obowiązywania
ustawy (MI chce, by nastąpiło to już od 1 stycznia
2006 r.) świadectwa będą dobrowolne. Od 1 stycznia
2009 r. mają być już obowiązkowe.
O
świadectwo muszą się zatroszczyć sami
właściciele. Nie mogą jednak go uzyskać u każdego
elektryka. Prawo do nadawania świadectw ma przysługiwać
tylko osobom z uprawnieniami, które ma nadawać
Ministerstwo Infrastruktury. Taka osoba zostanie wciągnięta
na listę rzeczoznawców energetycznych, a ta będzie
ogólnie dostępna. Koszt świadectwa to kilkaset
złotych. Ministerstwo nie chce wprowadzać kar. Brak
świadectwa może być wystarczającą
dolegliwością. - Żaden notariusz
nie przeprowadzi transakcji kupna-sprzedaży takiego mieszkania.
Klasa świadectwa będzie miała też wpływ na
cenę takiego mieszkania oraz wysokość opłat za
wynajem - twierdzi Anna Sas-Micuń.
- Certyfikacja
budynków i mieszkań na pewno jest potrzebna. Pozwoli
ustalić, ile energii tak naprawdę marnuje się w
budynkach. Mogłaby posłużyć do stworzenia dobrego
programu wsparcia termomodernizacyjnego - twierdzi Ryszard Jajszczyk,
dyrektor Biura Związku Rewizyjnego Spółdzielni
Mieszkaniowych RP. - W wielu starszych budynkach koszty zużycia
ciepła są wysokie i pilnie wymagają one docieplenia,
wymiany instalacji lub okien, a brakuje na to pieniędzy. Nie
rozumiem tylko - dodaje - dlaczego świadectwo ma być
obowiązkowe przy sprzedaży lub najmie. Podniesie to tylko
niepotrzebnie koszty. Na razie jednak są to pierwsze
przymiarki.(kk)
Źródło: WWW.rzeczypospolita.pl